Po wielkim WOW na zeszłorocznym Google Developer Day w Pradze i tym razem wybraliśmy się do tego fantastycznego miasta na całodniową konferencję, by zobaczyć, co nowego w tym roku szykuje dla nas Google, czy też co już zrobił, a co mogliśmy przeoczyć.
Jak się okazało było tego całkiem sporo – ale po kolei.
Rejestracja na Google Developer Day
Podobnie jak w zeszłym roku, aby móc przyjechać na GDD wystarczyło wypełnić formularz na stronie eventu i czekać na potwierdzenie. W tym roku rejestracja skończyła się rekordowo szybko, bo już po kilku dniach, a i tak nie wszyscy, którzy wysłali formularz rejestracyjny otrzymali potwierdzanie rejestracji i kod uprawniający do wejścia na teren hotelu Clarison.
Keynote

Po (obowiązkowej) porannej kawie przyszła pora na wprowadzenie do wszystkich sesji które miały nastąpić. Całość rozpoczął (podobnie jak w zeszłym roku) Eric Tholome, wplatając w swoje wystąpienie prezentacje innych pracowników Googla, a także firm zewnętrznych, jak na przykład CEO firmy Avast – Vince Steckler.
Wszystko zaczęło się od bardzo ciekawego wprowadzenia na temat ewolucji systemów informatycznych i rozważań nad całym ekosystemem informatycznym, dochodząc do kilku interesujących wniosków – m.in. do tego, że od 2004 wszystkie liczące się aplikacje, które zdobyły sukces, są aplikacjami webowymi.
Potem było jeszcze lepiej! Kilku kolejnych mówców zaprezentowało możliwości Chroma w połączeniu z HTML5, a w tym m.in. możliwość 2d i 3d, API bezpośredniego dostępu do systemu plików za pośrednictwem przeglądarki, rozpoznawanie mowy i wiele wiele innych.
Kolejnym mówcą był Simon Wardley, który w fenomenalny sposób przedstawił, czym tak naprawdę jest chmura – nigdy wcześniej nikt mi tak nie przedstawił tego zagadnienia, bym co chwila wybuchał śmiechem, a jednocześnie tak dużo zrozumiał.
Kolejną interesującą prezentacją było oprogramowanie SpringRoo, które zostało przedstawione jako idealne wsparcie dla Google Web Toolkit (GWT). Mogliśmy obejrzeć jak w zaledwie kilka chwil stworzyć CMS-a napisanego w Javie, a także jak znacznie skrócony jest czas tworzenia oprogramowania, gdy posłużymy się tymi właśnie narzędziami. Dla przykładu w jednej z klas została dodana zmienna publiczna (załóżmy numer telefonu użytkownika) i po przekompilowaniu kodu za pomocą SprigRoo, do innych klas zostały dodane zmiany wynikające ze zmiany w pliku bazowym. SpringRoo sprawdza wszystkie pliki w projekcie i nanosi poprawki do pozostałych plików. Jak to się ma w praktyce – nie wiadomo – ale na prezentacji robiło wielkie wrażenie.
Ogólnie całość konferencji była poświęcona 4 głównym tematom:
- Chrome & HTML5
- Android
- Cloud Computing
- Monetization / Social Web
Prelekcje
Oczywiście nie sposób było być na wszystkich prelekcjach, ponieważ odbywały się po 4 w jednym momencie, a i tak trwały od 9:30 – 20:30. Wystąpienia jak to wystąpienia, były lepsze i gorsze, ale z pewnością na każdym można było się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy dotyczących przedstawianego tematu. Bardzo istotnym aspektem wszystkich wystąpień było demonstrowanie jak coś jest zrobione (lub jak coś zrobić) w kodzie źródłowym, a później przedstawienie wyników na gotowych przykładach. Często omawiane były też zagadnienia pozwalające uzmysłowić sobie większą skalę problemu i zastosowań.
Agenda była bardzo bogata i każdy mógł znaleźć coś dla siebie:

Nie będę omawiał teraz poszczególnych wykładów, ponieważ zapewne jak w zeszłym roku na początku grudnia powinny zostać udostępnione pdfy z prezentacjami w języku angielskim. Gdy tylko tak się stanie na pewno zostaniecie o tym powiadomieni
Coś od Googla
Jednym z najciekawszych aspektów konferencji (poza samymi wykładami) jest możliwość pozyskania wiedzy od źródła – czyt. pracowników Googla, którzy faktycznie na co dzień zajmują się zagadnieniami, o których opowiadają. Mamy możliwość zadawania pytań jeszcze w trakcie wystąpień, ale także możemy z nimi porozmawiać przy kawie w przerwie pomiędzy prelekcjami, lub po ich zakończeniu – niewątpliwie jest to duży plus tej konferencji
Oczywiście mówiąc o Googlu nie można zapomnieć o atrakcjach towarzyszący – czyli gratisach
Każdy z uczestników mógł liczyć na koszulkę z konferencji, i miniaturkę Androida, a uczestnicy Chrom Dev Tools Chalenge na pokrowce na laptopy lub smartfony z logo Google.

(photo by adewale_oshineye)
Ponadto można było zobaczyć i wypróbować kilka naprawdę ciekawych i nowych urządzeń mobilnych, od smarfonów bo tablety – oczywiście używające Androida.

(photo by ursimon)
Kolejną atrakcją było zbieranie kodów 2d, poprzyczepianych na terenie konferencji, którym należało zrobić zdjęcie i w ten sposób zdobywało się przypisaną do kodu liczbę punktów. Kody były wszędzie – na ścianach, za telebimami, za ekspresem do kawy, z drugiej strony wizytówki przy stoisku jobs@google. Były także rozdawane za błyskotliwe pytania dot. prelekcji.
No i najważniejsze – nagrodą w zabawie było Lego Mindstorms.
Na zakończenie
Zostało urządzone małe afterparty, na który byli także wszyscy przedstawiciele Googla. Można było już na spokojnie porozmawiać z innymi developerami przy czeskim piwie lub winie. W tle pobrzmiewała muzyka, a saksofonista robił co mógł by zwrócić na siebie uwagę innych. Tańczący robot Android okazał się jednak być zdecydowanie większą atrakcją
Zdecydowanie pojawimy się w Pradze na GDD także w przyszłym roku!




5 komentarze do “Relacja z Google Developer Day 2010”
hehhe, dobre!
fajnie, fajnie – czekam na materiały
Kurcze, chyba nawet i ja się wybiorę w przyszłym roku – jest może coś bliżej Szczecina ? :p
http://www.google.com/events/developerday/2010/ – tutaj znajdziesz wszystkie lokalizacje z tego roku
Your story was really infromaivte, thanks!